Energetyczna playlista

Dziś na tapet wrzucam kilka kawałków, które o tej porze roku stawiają mnie na nogi o każdej godzinie. I ostatnio działają lepiej niż kawa. ...

Dziś na tapet wrzucam kilka kawałków, które o tej porze roku stawiają mnie na nogi o każdej godzinie. I ostatnio działają lepiej niż kawa.
Jesień do tej pory mieliśmy ciepłą i słoneczną, ale w ciągu kilku ostatnich dni, nikt już chyba nie ma wątpliwości, że już jutro jest pierwszy grudnia. Nie mam pojęcia jak jest w innych częściach Polski, ale u mnie ostatnio ciemno za oknem, niezależnie od pory dnia. Śpię więc na stojąco, a i z łóżka się trudniej wychodzi i kawa też zdaje się w takich warunkach protestować. Że nie wspomnę już o tym, że z mieszkania po prostu nie chce się wystawiać nosa.
Skoro jednak nie jesteśmy niedźwiedziami brunatnymi i nie mamy tego szczęścia, że możemy przespać tę porę roku, trzeba sobie jakoś pomagać. I nie wiem jak Wam, ale mi pomaga w tym nieodmiennie muzyka.

Moim najświeższym odkryciem jest Tylor Swift: Shake It Off. Nic ostatnio nie stawia mnie tak dobrze do pionu i nie daje kopa, jak ten kawałek. I ten teledysk! Uwielbiam ten teledysk!

Jeżeli Tylor Wam nie odpowiada, to co powiecie na Lindsey Stirling: Roundtable Rival? Wesoła i skoczna melodia idzie u mnie przynajmniej raz dziennie. W tym miejscy powinnam zaznaczyć, że uwielbiam słuchać piosenek w kółko. Więc, gdy mówię raz dziennie, nigdy to nie jest raz dziennie. Naprawdę zastanawiam się jak Luby i współlokatorki ze mną wytrzymują.

Jakiś czas temu znajomy podrzucił mi najnowszą płytę Sonaty Arcticy, i choć cała jest cudowna, zostały ze mną dwie piosenki. Przez dwa tygodnie szły na zmianę, nie puszczałam nic innego. The wolves die young (typowo zimowa, choć tekst... mało świąteczny. I ten teledysk jest... no po prostu zły):

Drugi utwór to Cloud Factory:

Katy Perry: This is how we do, stawia na nogi równie sprawnie jak Tylor. Grozi jednak podśpiewywaniem podczas robienia porannej kawy. 

Kojarzycie Lucy Hale? Jak oglądacie PLL, to z pewnością. W tym roku wydała swoją pierwszą płytę i muszę przyznać, że jej kawałki skutecznie poprawiają mi nastrój. Poniżej jeden z moich ulubionych, Lie a little better.

Ps. Któraś z piosenek przypadła Wam do gustu?
Ps2. Co jest na Waszej energetycznej playliście? Disqus umożliwia wrzucanie dosłownie wszystkiego, więc się nie wahajcie. Chętnie poszerzę swoją o kilka następnych pozycji :)



Przeczytaj też:

Disqus bywa marudny, szczególnie na Operze i Mozilli, więc jeżeli się nie załadował, ani nawet nie pokazał, spróbuj odświeżyć stronę. Powinno zadziałać.

0 komentarze