Blogerzy to niebezpieczni ludzie

Regularnie przez Internat przetacza się mniejsza, lub większa burza, która na głowy blogerów ściąga uwagę i głównie hejty. Czasem hejtują się sami blogerzy, ale prawda jest taka, że jeżeli nie posprzątamy na swoim podwórku, to nikt inny tego nie zrobi. Ale dziś nie będzie o zawrotnych kwotach, które sypią się na nasze konta, ani o tym, że żyjemy tylko z gratisów. Dziś nie będzie o tym, jacy jesteśmy zapatrzeni w siebie, ani o tym, jak robić dobrego bloga i na nim zarabiać (tym bardziej, że nie mi o tym pisać).
Dziś będzie o tym, że blogerzy są cholernie niebezpiecznymi ludźmi.

Blogerzy = Motywacja

Czy blogerzy są idealni? Nie, nie są. Ale jeżeli na chwilę zamkniesz oczy, wywalisz całe pokłady nienawiści i zazdrości, i po chwili znowu je otworzysz, zobaczysz coś innego.
Ludzi pełnych pasji, napędzających się tą pasją. Ba, są to ludzie niesamowicie odważni i rozsądni, bo potrafią przekłuć swoją pasję w pracę. A kto nie marzy o tym, żeby zarabiać na życie, tak jak się lubi?
Obserwując ich z boku, czułam mega wielką motywację do działania, bo widziałam, że moje myślenie nie jest głupie. Można w życiu robić to, co się chce i można je prowadzić tak, jak się chce. Ważne, by się nie poddawać i robić swoje. Ale gdy weszłam w środowisko blogerów... to dopiero jest kop.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika zwierz popkulturalny (@zpopk)
Serialkon w doborowym blogowym towarzystwie, słuchając doborowego blogowego towarzystwa. Czy może być lepiej?

Wyobraźcie sobie, że rozmawiacie prawie codziennie, o rzeczach, które Was fascynują. Wyobraźcie sobie, że ciągle obgadujecie nowe projekty, a nie tylko patrzycie na nie z boku, myśląc, że fajnie by było. Kiedyś.
Bo ja długo tak myślałam. Kiedyś. Wszystko było na kiedyś. Całe życie było na kiedyś, bo teraz to nie jest ten moment. Tyle, że ten moment nie jest nigdy i nigdy nie będzie. Albo robisz swoje i się nie poddajesz, albo stajesz po stronie tych, którzy są z życia wiecznie niezadowoleni i wyciągają z niego tylko to, co mają w zasięgu ręki. Trochę jak z pilotem i telewizorem. Jak pilot leży za daleko, to oglądasz to, co akurat leci, choćby miałby to być najgorszy chłam.
Ludzie nie lubią blogerów, nie dlatego, że nie ogarniają Internetu. Nie dlatego, że blogerzy zarabiają na tym, co lubią.

Ludzie nie lubią blogerów, bo blogerzy pokazują, że się da

Bardzo długo myślałam o tym, żeby nakręcić jakiś filmik. Pogadać do kamery, zobaczyć co z tego wyjdzie, opublikować w sieci. Gdyby nie ten blog, gdyby nie znajomość z Gosiarellą, pewnie dalej byłoby to gdzieś daleko w sferze planów i zastanawiania się, co by było gdyby. Ale nie. Jedno hasło, okazja, kamera w rękę i...
I popełniłyśmy wszystkie możliwe błędy, jakie może popełnić ktoś, kto nagrywa pierwszy film. Nie to oświetlenie, nie ten kolor tła, nie ten dźwięk, nie ta dykcja, że o totalnym położeniu montażu pod koniec nie wspomnę. I wiecie co? Było super. I ja chcę jeszcze raz.
Blogerzy są bandą inspirujących osób, które na nic nie czekają, a wszystko przekłuwają w działanie. Z blogów przechodzą na YT, tworzą podcasty, piszą książki, zakładają firmy, prowadzą wykłady motywacyjne. Zresztą to samo tyczy się youtuberów, którzy podbiją telewizję, a w Internecie prowadzą niejednokrotnie lepsze programy od tych, jakie możemy znaleźć w paśmie telewizyjnym. Twórcy Internetowi krzyczą, żeby żyć, próbować i starać się rozegrać życie na swoich zasadach.
Ale do tego, trzeba się ruszyć, zacisnąć zęby i coś zrobić. Bo nic z nieba nie spada. A że jest duża część społeczeństwa, która nigdy tego nie zrozumie, to traktuje blogerów, jak intruzów. Którzy bezczelnie pokazują, że z życia trzeba korzystać. A nie po prostu je przetrwać.


Prześlij komentarz

0 Komentarze