Tam kiedyś będę

Jeżeli pamiętacie tekst o rezygnacji z marzeń , to wydźwięk tytułu dzisiejszego wpisu z pewnością Was nie dziwi. Dziś kilka miejsc, które...

Jeżeli pamiętacie tekst o rezygnacji z marzeń, to wydźwięk tytułu dzisiejszego wpisu z pewnością Was nie dziwi. Dziś kilka miejsc, które mam w planie zobaczyć, od muzeów, po miasta i kraje.

Londyn

Wszyscy mówią o Nowym Jorku, a ja mam w głowie tylko Londyn. No, ale chyba nikt z Was nie jest tym zaskoczony, w końcu nie bez powodu, ciągle zachwycam się Brytyjczykami. Londyn jest jednym z tych miejsc, w których nigdy nie byłam, ale wiem, że poczułabym się tam jak w domu. Mówią, że nie powinno się zderzać oczekiwań z rzeczywistością, bo można się rozczarować, ale jestem przekonana, że w tym przypadku to nie działa. Ja po prostu we wcześniejszym życiu byłam Brytyjką.

Muzeum Harry'ego Pottera

W sumie można powiedzieć, że łączy dwie pasje - zaglądanie za kulisy planów filmowych i książkę, z którą będę emocjonalnie związana do końca życia. Mieliśmy do szczęście dorastać z Harrym, Ronem i Hermioną, czekać na kolejne tomy. A później czekać na kolejne filmy i dorastać razem z aktorami. Zresztą, Emma wcielająca się w rolę Hermiony, jest moją ulubioną aktorką młodego pokolenia - czy muszę dodawać coś jeszcze? Harry Potter jest nieuleczalny, a ja nie mam zamiaru walczyć z tą chorobą.

Źródło zdjęcia

Australia

Kolejna moja mała obsesja. Zaczęło się dawno temu, gdy w moje ręce wpadł Tomek w krainie kangurów. Wszystko jest tam cudowne. Klimat (jestem tak bardzo ciepłolubna, że bardziej się nie da), kangury, misie koala, plastikowe pieniądze (tak, cieszą mnie takie rzeczy, jak możliwość ich prania, czy kąpania się z nimi w morzu). Co prawda pająki i skorpiony nie są zachęcające (węże jestem w stanie przeżyć), ale i tak mnie nie odstraszają. 

Nowa Zelandia

To taka Australia, tylko że najgroźniejszym stworzeniem żyjącym na jej terenie jest Kiwi. Ale przyciąga mnie tutaj konkretny powód: Władca Pierścieni i Hobbit. Bardzo chcę zobaczyć wioskę Shire. A ponieważ Nowa Zelandia Tolkieniem stoi, to pewnie i inne tolkienowskie atrakcje by się znalazły. I chcę napawać oczy nowozelandzkimi widokami, bo nie da się zaprzeczyć, że są niepowtarzalne. 

221b Barker Street

Wracamy do Anglii. Nie mogę pominąć przecież w moich planach przejścia się śladami Sherlocka Holmesa. A ponieważ ostatnio w moje łapki wpadła "Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" (prawdziwa encyklopedia), to odhaczanie wszystkich ulic i miejsc będzie tym łatwiejsze. Z pewnością, nie będzie się dało zrobić wszystkiego za jednym zamachem (zwiedzanie w końcu jest przyjemne, gdy można pobyć trochę w jakimś miejscu, a nie biegać i odhaczać kolejne punkty), to mam doskonałą wymówkę, by znaleźć się w Anglii więcej niż raz.

Źródło zdjęcia

Tunezja

Wielbicielom Gwiezdnych Wojen nie muszę tłumaczyć co się tam znajduje. To właśnie tam Lucas kręcił sceny z planety Tatooine i można zwiedzić domostwo Larsów. Niestety, pozostałości z planu filmowego są tam zagrożone przez wydmy, które z roku na rok coraz bardziej go niszczą. W dodatku Bastion Polskich Fanów Star Wars donosi, że nie tylko natura, ale i sami turyści niszczą to miejsce. A to bazgroląc po ścianach, a to próbując zabrać ze sobą jakąś pamiątkę. Pozostaje mieć nadzieję, że może nowo kręcone filmy, również będą miały sceny znajdujące się na Tatooine, i może Disney się nim zaopiekuje i go odnowi. Inaczej, za jakiś czas, nie będzie już czego zwiedzać.

Tyle ode mnie na dziś. Chętnie poznam Wasze miejsca, które planujecie zobaczyć, piszcie o nich w komentarzach.
A szczęściarze, którzy mieli okazję już swoje must visit odhaczyć z listy, niech się chwalą, wstawiają zdjęcia, albo linki do wpisów na blogi, gdzie jest z nich relacja. Chętnie poczytam.


Przeczytaj też:

Disqus bywa marudny, szczególnie na Operze i Mozilli, więc jeżeli się nie załadował, ani nawet nie pokazał, spróbuj odświeżyć stronę. Powinno zadziałać.

0 komentarze