7 powodów, przez które nie powinieneś wysyłać swojego dziecka do Hogwartu

by - środa, lutego 11, 2015

Rozmyślałam ostatnio o Hogwarcie (nie pytajcie dlaczego, zdarza mi się rozmyślać o wielu abstrakcyjnych rzeczach bez większego powodu) i doszłam do wniosku, że z całej swojej miłości do tego universum, swojego dzieciaka tam bym nie posłała. Abstrahując od tego, że ani jeszcze żadnego szkraba nie mam, ani się nie spodziewam, a już zupełnie pomijając fakt, że Hogwart nie istn... Nie, tu akurat racji nie mam. Przecież wszyscy wiemy, że to nie jest zmyślona historia.

Przed Wami 7 argumentów, jakie powinniście rozważyć, zanim wyślecie malucha do Hogwartu.

1. Przez rok nie oglądasz swojego jedenastoletniego dziecka. Ja wiem, że jedni odetchną z ulgą (w końcu święty spokój), a inni będą zalani łzami biec za pociągiem. I ja wiem, że niby są tam nauczyciele i cała opieka, ale... jak zadzwonisz, czy ubrał się ciepło, lekcje odrobił i nie wałęsa się po Zakazanym Lesie? No nie zadzwonisz. List możesz sową wysłać, bez pewności czy Twoja kochana latorośl odpisze. Więc siedzisz w domu i masz przed oczami, jak Wierzba Bijąca uczy twoją pociechę pokory.

2. Quidditch. Głównym i jedynym sportem w Hogwarcie jest taki, w którym można sobie łatwo kark skręcić. A to przez spadnięcie z miotły, a to zderzenie się z innym zawodnikiem, czy dostanie tłuczkiem w głowę. I masz pewność, że twój malec będzie chciał w to grać. I pozwolą mu, jak tylko skończy dwanaście lat i będzie na tyle utalentowany, żeby dostać się do drużyny (a będzie, bo masz pecha i to twoje dziecko).

3. Oni tam mają trzygłowego psa. I smoki. I centaury. I troll też się znajdzie. A jak są problemy, to ściągają Dementorów jako ochroniarzy. Naprawdę, tak wygląda najbezpieczniejsze miejsce na świecie? A zapomniałam o dużych pająkach. Albo olbrzymach. A połowę z tych puchatych stworków przyprowadza gajowy, z którym twój smyk na pewno się zaprzyjaźni. Ach, zapomniałabym o komnacie, gdzie od lat, jak gdyby nigdy nic, żył sobie Bazyliszek.

4. Turniej Trójmagiczny. Tak, niby od lat go nie organizują, ale co to za szkoły, które przez lata organizowały zawody, w których ktoś mógł zginąć? No i znając Twoje szczęście, na pewno z jakiegoś powodu zorganizują go po latach, gdy Twój potomek będzie w odpowiednim wieku, by wziąć w nim udział Bo dlaczego nie? No i nie będzie mógł się z niego wycofać. Bo tak.

5. Uczą ich parzenia eliksirów. Na wszystko. Twoje dziecko będzie się uczyło robić dziwne wywary. Trucizny. Eliksiry miłosne. Eliksir szczęścia. I inne dziwne rzeczy. A ponieważ to będzie Twoje dziecko, to na pewno będzie w tym dobre.

6. Bo zdarza się, że nauczyciel jest wilkołakiem. Albo innemu wyrasta z głowy Voldemort. Albo zatrudniają psychopatyczną babę, która karze dzieci przez okaleczanie się. I próbuj tu takiego bezstresowo wychowywać.

7. Bo ja nie byłam, ani wy tam nie byliście. Gdzie sprawiedliwość?

Co dodalibyście do tej listy?



Fajnie, że jesteś!

Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad, nawet mały. Może to być zwykły uśmiech w komentarzu lub gotowa reakcja z Disqusa. Świadomość, że tu jesteście i czytacie, jest dla mnie największą motywacją do pisania.



Bałagan lubi lajki!


Przeczytaj też:

0 komentarze