Moje postanowienie na 2017 rok

by - sobota, stycznia 07, 2017

Nie mam w tym roku listy postanowień, jak w zeszłym, chociaż ich spełnienie nie poszło wcale tak źle. Mam w głowie tylko jeden punkt, którego realizacji chcę się w tym roku podjąć.

Być zadowoloną ze swojego życia.

Nie zrozumcie mnie źle – naprawdę doceniam to co mam, a mam bardzo dużo rzeczy, szczególnie tych, których nie można kupić. Mam ludzi którym ufam, mam za sobą szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. W byciu dorosłym może nie jestem najbardziej zaradną i idealną osobą na świecie, ale jak na łażenie po omacku i udawanie że ogarniam, idzie mi całkiem nieźle. Całkiem dobrze udaję, że w głowie nie biega mi Doktor Who z Towarzyszami, oraz że podczas bardzo-ważnego-spotkania nie myślę o tym, że właśnie wyszedł nowy odcinek The Grand Tour i mam straszną ochotę go obejrzeć. I piszczę tylko w myślach, że jak wyjdę z pracy to zasiądę do oglądania Sherlocka.

Co nie oznacza, że opanowałam się z gadaniem o Gwiezdnych Wojnach lub o różnicach pomiędzy Top Gear a The Grand Tour. Lepiej niech nie biorą mnie za całkowicie normalną.

Tylko że w obecnym świecie to przecież nie może być szczyt marzeń. Stabilność nie może być tym co chcemy osiągnąć, prawda? Trzeba mieć ekstremalne zainteresowania, robić szaloną karierę w korporacji/mediach, być duszą towarzystwa na imprezach, wiedzieć wszystko o wszystkim, a już na pewno mieć zdanie na każdy temat. Najlepiej takie jak większość, ale równocześnie swoje własne, autonomiczne. Świat naciska z każdych stron, czy tego chcemy czy nie.

W tym roku postanawiam być zadowoloną ze swojego życia. Bez tłumaczenia dlaczego jest takie, a nie inne. Bez przepraszania za to, że żyję w taki, a nie inny sposób. Bo moje życie ma dać satysfakcję mi, nie całemu światu.


Chyba nigdy nie wymyśliłam sobie tak trudnego postanowienia noworocznego.


Fajnie, że jesteś!

Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad, nawet mały. Może to być zwykły uśmiech w komentarzu lub gotowa reakcja z Disqusa. Świadomość, że tu jesteście i czytacie, jest dla mnie największą motywacją do pisania.



Bałagan lubi lajki!


Przeczytaj też:

0 komentarze