Co z tą Rowling?

by - środa, lipca 22, 2020


Ostatnio wokół Rowling bez przerwy wybuchają kolejne afery. I gdy już myślę, że może nie warto się odzywać, pisarka znów o sobie przypomina.  Tym razem bardzo wprost dała do zrozumienia, że nie uważa trans-kobiet za kobiety, wręcz widzi w nich zagrożenie dla zwykłych kobiet.

W oczach Rowling każdy mężczyzna może się podać za trans-kobietę, by móc wejść do damskiej łazienki i skrzywdzić seksualnie prawdziwe kobiety. Co jest irracjonalne z bardzo prostego powodu: zwyrodnialcy, którzy chcą krzywdzić, nie uciekają się do takich podchodów. Oni po prostu krzywdzą, biją i gwałcą, i nie zatrzyma ich tabliczka z napisem Damska Łazienka. A oni po wejściu nie będą się tłumaczyć w żaden sposób, tylko zrobią, co chcą.

Problem sięga jednak przecież głębiej, bo trans-kobiety są bardzo często gwałcone, bite i poniżane. To jest cały osobny problem, którego niestety skrajny feminizm zdaje się nie widzieć. Mowa o odłamie feminizmu, który nie uznaje trans-kobiet jako kobiety. W tweedzie Rowling takim wyznacznikiem był choćby okres, co znów mija się z prawdą. Bo tak jak trans-kobiety mogą krwawić, tak samo cis-kobiety mogą mieć zaburzenia krwawienia, nie krwawić wcale, czy być po operacji wycięcia macicy.

Jednak nie to tym chcę dzisiaj rozmawiać, ponieważ nie czuję się odpowiednio kompetentna w temacie, a jako cis-kobieta, nie jestem w stanie rzetelnie przedstawić nawet kilku problemów, jakie mają trans-kobiety, poza oczywistym: nie akceptacją społeczeństwa.

Zanim przejdę jednak do tematu, nad którym chcę się dziś zastanowić, najpierw chcę wam podrzucić garść przydatnych artykułów, postów i podcastów, które wygrzebałam, by swoją wiedzę poszerzyć. A w komentarzach zachęcam do polecania kolejnych. Bo uprzedzenia można wyeliminować tylko wiedzą.

1. Poniższy tekst jest długi, ale inaczej się nie da. Na samym końcu znajdziecie równie długą listę odnoszącą się do źródeł.

CZEMU OSTATNIE WYPOWIEDZI J.K. ROWLING SA TRANSFOBICZNE?

W brytyjskich mediach społecznościowych od paru dni trwa spore...
Opublikowany przez TransGrysy Czwartek, 18 czerwca 2020


2. Na Netflixie pojawił się niedawno doskonały Disclosure (Ujawnienie). Dokument porusza tematykę reprezentacji osób transpłciowych na ekranie — ale nie tylko w ich „ilości”, a przede wszystkim w tym JAK są pokazywane.



3. Z podcastów chciałam Wam mocno polecić I weigh Jameela Jamil. Sam podcast dotyka wielu spraw: od problemów z odżywianiem, po rasizm. Jameela zaprasza do siebie gości, z którymi prowadzi naprawdę poruszające i bardzo pouczające konwersacje. Ma także rozmowy właśnie na temat orientacji seksualnych, takich jak niebinarność i właśnie traspłciowość. Polecam.







4. I na koniec długi artykuł, omawiający wszystko, co jest nie tak z zachowaniem i tym, co Rowling mówi: Everything Wrong with JK Rowling’s Open Letter.

5. I zanim przejdę dalej. Dużo mówi się o kulturze unieważnienia (nawet sama Rowling podpisała list, w którym się ją krytykuje). Ja mam mieszane uczucia, co do tej kultury, ale myślę, że warto przeczytać ten artykuł: Kultura unieważnienia to problem, ale nie dla uprzywilejowanych [POLEMIKA].

No dobrze. Więc przejdę do tego, o czym ostatnio dużo myślę.

Pomówić dziś chcę o tym, jak podchodzić do takich pisarzy czy aktorów, którzy nagle totalnie rozmijają się z naszym światopoglądem. I od razu uprzedzę, nie mam na to dobrej i jednej odpowiedzi.

Trochę nie wierzę, że taka jest.

Bo słyszymy nawoływania, że powinniśmy przestać kupować książki Rowling i zbojkotować wszystko, co tworzy, na czele z Harrym Potterem. I mam co do tego mieszane uczucia.

Taki bojkot ma realny sens tylko wtedy, gdy faktycznie może jakoś wpłynąć na karierę danej osoby. Trudno mówić, by na Rowling miał on wpływ jakikolwiek. Biedniejsza nie będzie. Przy czym, chcę wyraźnie zaznaczyć: nie uważam, że taka demonstracja jest zła. Bo ma ona wpływ na nas samych, pozwala nam wyrazić sprzeciw wobec kłamstw i krzywdzeniu innych.

Z tym że niestety, nie będzie ona miała wielkiego wpływu na samą Rowling. Wydaje mi się, że taki protest odczułby pisarz polski, bo nakłady u nas są nieporównywalnie niższe. Ale nie ktoś, kto wydaje międzynarodowo.

I dlatego mam psychicznie ogromny problem z tym, jak się w takich sytuacjach zachować.
Zresztą nie tylko w przypadku Rowling, ale i w ogóle w przypadku takich zachować artystów wszelakich. Oddzielać poglądy od dzieł? Czy unikać kompletnie wszystkiego, gdzie pojawia się nazwisko takiej osoby?

Problem rośnie, gdy w grę wchodzi nie książka, nad którą pracowała jedna osoba, a serial czy film. Bo wtedy banuję pracę nie tylko jednego reżysera czy aktora, ale całej ekipy filmowej. Od asystentów pracujących na umowy zlecenie, po zwykłych statystów, którzy z winnym nie mieli nawet kontaktu. Po drodze jest masa ludzi, która nie miała wpływu na to, kto będzie ten film robił, czy w nim grał, a równocześnie nie mogą sobie finansowo powolić na wybrzydzanie w ofertach (powiedzmy sobie szczerze – w branży filmowej to przywilej nielicznych).

Z Rowling mam problem jeszcze inny. Harry Potter jest dla mnie całkowitym zaprzeczeniem jej przekonań. Nie do końca rozumiem, jak z takim zapatrywaniem się na świat, Rowling mogła stworzyć postać Hermiony, sprzeciwiającej się uciskowi mniejszości skrzatów. Jak mogła stworzyć postać Luny, która była doskonałym przykładem, by nie wyśmiewać się z kogoś, kto jest inny. Jak mogła stworzyć sagę, mówiącą o sile miłości, skoro sama pokazuje, jak mało jest w niej empatii.

Kompletnie mi się to nie łączy.

I dlatego sama nie będę Harry’ego Pottera anulować ze swojego życia. Bo moja prywatna interpretacja tych książek jest szalenie daleka od tego, co sobą reprezentuje pisarka. Nie wiem, czy to jest dobre podejście. Ale czuję głęboką satysfakcję, gdy myślę o tych bohaterach i wiem, że Ginny, Hermiona, Luna, Harry i Ron, by się z pisarką nie zgodzili. Zresztą aktorzy, którzy się w nich wcielali, również się z nią mocno nie zgadzają – co przypomina mi znów, że Harry Potter nie jest już tylko jej dziełem.


To, co wydaje mi się, jest do zrobienia – to edukowanie siebie. Podrzucanie znajomym edukacyjnych linków, książek, podcastów, filmów. Bez tego, bez ugruntowanej wiedzy, bez merytorycznego sprzeciwu, nie da się takich problemów rozwiązać. Bo możemy zabrać Rowling wszystkie pieniądze i zakazać publikacji książek, ale jej obecności w mediach to nie zmieni.

Ten spis zablokował mnie na bardzo długo. Nie chciałam publikować nic wcześniej, bo właśnie, następny planuję o Harrym Potterze. A w związku z tym, co dzieje się dookoła autorki, uznałam, że nie może się on pokazać ot tak, bez kontekstu.


I choć wiem, że mój wpis na tym blogu świata nie zmieni, to mam nadzieję, że będzie kolejną, małą cegiełką to lepszej przyszłości, gdzie każdy będzie mógł być po prostu sobą. A jeżeli podrzucone linki i artykuły sprawią, że choć jedna osoba zastanowi się, czy na pewno jej poglądu są ok i może musi swoją wiedzę poszerzyć – to myślę, że to już będzie ogromne osiągnięcie.

I ponawiam prośbę — jeżeli znacie wartościowe miejsca w sieci, artykuły, filmy, książki, podcasty, filmiki na YT, słowem wszystko — zostawcie je w komentarzach.


Fajnie, że jesteś!

Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad, nawet mały. Może to być zwykły uśmiech w komentarzu lub gotowa reakcja z Disqusa. Świadomość, że tu jesteście i czytacie, jest dla mnie największą motywacją do pisania.



Bałagan lubi lajki!


Przeczytaj też:

0 komentarze