Advertisement

Main Ad

Miłosna Pułapka, to kolejna edycja kłamania w imię miłości

Miłosna pułapka Netflix

Bardzo zależało mi na tym, żeby ten film polubić. Dlaczego? Bo jestem fanką Niny Dobrev i zawsze kibicuję jej przy kolejnych projektach. Miałam więc nadzieję, że rozpoczniemy cykl świąteczny czymś naprawdę fajnym. Ale no cóż, ten film cierpi na wszystkie wady, których nie lubię wybaczać – tym bardziej, że mieliśmy już kilka świątecznych przykładów, gdzie da się to zrobić inaczej.

Ale o co się rozchodzi? To widać było już na zwiastunach. Natalie Bauer (Nina Dobrev) poszukuje miłości życia, ale ciągle trafia na dziwnych facetów, a jej randki są istnymi porażkami. To, co jest tragedią w życiu prywatnym, jest sukcesem w życiu zawodowym – swoje porażki opisuje w jednej z kolumn popularnego portalu internetowego. A jej szef skacze ze szczęścia, gdy słyszy, że Natalie idzie na kolejną randkę.

Podpuszczona przez przyjaciółkę, rozszerza zakres poszukiwania chłopaków w aplikacji z 8 km na całe Stany Zjednoczone. I tak trafia na idealnego Josha (Jimmy O. Yang), który jest nie tylko przystojny, ale i mądry. Rozmowy toczą się wspaniale i Natalie zachęcona hasłem „chciałbym spędzić z tobą święta” pakuje walizkę i jedzie zrobić ukochanemu niespodziankę. Okazuje się jednak, że Josh może faktycznie nazywa się Josh, ale na profilu wykorzystał zdjęcia swojego przystojnego kolegi, Taga (Darren Barnet).

Miłosna pułapka Netflix

Zawierają więc szalony układ: Natalie będzie udawała przez święta, że jest dziewczyną Josha, a te zapozna ją z Tagiem i pomoże dziewczynie zdobić serce wymarzonego faceta. Kto tu jest prawdziwą miłością, możecie się domyślić.

I można było na takiej podstawie zabawić się z utartym schematem i zrobić naprawdę miły film, w którym bohaterowie nie kłamaliby, co pięć minut. Niestety, dostajemy fabułę, w której trudno polubić kogokolwiek poza Tagiem – jedynym niewinnym i naiwnym chłopakiem.

Bo o ile Natalie jest wściekła, że Josh ją oszukał, sama robi dokładnie to samo Tagowi. Udaje kogoś kim nie jest. Tag uwielbia wspinaczkę? Oczywiście, że ona też! (Choć równocześnie panikuje na samą myśl o wspinaniu się). Natalie gardzi ulubioną książką Taga? Być może, ale jemu będzie wmawiała, że też ją uwielbia. Trudno Natalie polubić choć trochę i jakkolwiek współczuć jej, że została oszukana, skoro robi dokładnie to samo innemu facetowi. Zachwyconemu, że w końcu poznał aktywną dziewczynę, która lubi to, co on.

Miłosna pułapka Netflix

I czy możemy się tutaj na chwilę zatrzymać? Obsadzenie bardzo wysportowanej Niny, jak dziewczyny, która nie ćwiczy, jest kuriozalne. I jasne, Nina jest aktorką i taka jej rola , by wcielać się w to kim nie jest, ale w takiej sytuacji nie ubierajmy Niny w sportowe ubrania i nie każmy jej wchodzić na ściankę – bo wtedy wyraźnie widzimy, jak wyrzeźbione ma mięśnie rąk, pleców, nóg. Jakby widz nie jest ślepy.

A dało się to zrobić prościej: wystarczyłoby się trzymać pomysłu, że Tag uwielbia sporty na wysokościach, a Natalie ma lęk wysokości. I już możemy mieć wysportowaną dziewczynę, która dostaje ataku paniki na szczycie ścianki.

Miłosna pułapka Netflix

Równocześnie, Natalie nie widzi, że zakochała się w Tagu o charakterze Josha. Bo jasne, być może wpatrywała się w zdjęcie Taga, ale to z Joshem łączą ją te same żarty i podejście do życia. Nakłada na Taga wizję, jaką sobie stworzyła i wymaga, by on się w niej zmieścił.

„Miłosna Pułapka” to także kolejny film, który próbuje nam wmówić, że jak się nosi okulary, to jest się mniej atrakcyjnym. Problemem jest jednak to, że Jimmy O. Yang jest przystojny, co trudno ukryć za szkłami i gorszą fryzurą. Bo okulary nie zasłaniają niczyjej urody. Fajnie by było, gdybyśmy się w końcu uwolnili od tego dziwnego założenia.

Czy film ma dobre strony? Tak, w pewnym momencie otwarcie ocenia zachowane i Josha, i Natalie, komentując, jak oboje zachowali się okropnie. I rolę tę przejmuje Tag, co tylko ładnie podkreśla ten wątek. Ale, zarówno Natalie, jak i Josh dostają zwoje szczęśliwe zakończenie – w końcu rozumieją, że się kochają, gdy Tag pozostaje ze zranionym sercem, jako porzucona eksperymentalna zabawka.

Inną dobrą stroną jest – znowu Tag. Bo na szczęście, film nie próbuje zrobić z niego faceta, który nie zasługuje na uczucia Natalie. Wiecie, nie jest tym standardowym złym kochankiem, którego główny bohater musi pokonać. Nie, to miły chłopak, któremu jako jedynemu życzyłam jak najlepiej.

Miłosna pułapka Netflix

Josh i Natalie nie bawią się tylko uczuciami Taga. Bawią się uczuciami całej rodziny Josha, która naprawdę się cieszy na wieść o jego dziewczynie i wiąże z Natalie duże nadzieje. A fabuła niestety prowadzi do tak kuriozalnego momentu, że w finale powinni Natalie wyrzucić za drzwi. A nie świątecznie wybaczać i się cieszyć. To, jak oboje uparcie prowadzą to kłamstwo dalej jest zwyczajnie irytujące, a nie zabawne.

„Miłosna Pułapka” na pewno znajdzie swoich fanów, bo każdy film świąteczny ich ma. Ale dla mnie – do obejrzenia i najszybszego zapomnienia. Szczególnie, że fabuła tak regularnie wywoływała we mnie uczucie zażenowania, że musiałam ją zatrzymywać kilkukrotnie.

Ps. Och, zapomniałabym! Cała praca zawodowa Natalie, to pisanie o swoich randkach. Mamy więc sytuację, w której dziewczyna nie pisze NIC przez co najmniej dwa tygodnie i udaje jej się z takiej pracy spokojnie żyć. Myślałam, że takie kuriozum, jak utrzymywanie się z jednego artykułu miesięcznie pozostawiliśmy za sobą po finale "Seksu w wielkim mieście".

Prześlij komentarz

0 Komentarze